Szukaj na tym blogu

czwartek, 23 czerwca 2011

Podróże kontra skrzynka na klucze

Słońce, wakacje, lato to wszystko sprawia, że marzymy o podróżach i chcemy jechać gdzieś daleko w szeroki świat, że chcemy uciec od codzienności i "słodko poleniuchować".
I jedziemy! A dokąd...?
Tam: gdzie jeszcze nie byliśmy, by zwiedzić nowe miejsca, zachłysnąć się egzotyczną przyrodą, wielokulturowością, uciec od rutyny i nudnych obowiązków albo
tam: gdzie już byliśmy, do miejsc nam dobrze znanych, w których czekają na nas dawno nie widziani ludzie, piękne wspomnienia, znajome drzewo, ławka i leśna dróżka lub jeszcze
tam: gdzie znajdziemy tak bardzo oczekiwany wewnętrzny spokój i ciszę... i tylko ptaki śpiewają, lasy szumią, pluszcze woda...

A cóż może mieć wspólnego z tymi wszystkimi podróżami taka zwyczajna skrzynka na klucze? Otóż może. Podróże podsunęły mi pomysł wykorzystania papieru ze starą mapą i kompasem. I tak powstała skrzynka, która ma być prezentem imieninowym dla mężczyzny...




Czasem "trafia" w nas moment melancholii i zamyślenia, aż chce się głośno krzyczeć "STOP!". Dokąd tak pędzimy, tracąc najpiękniejsze chwile życia?
Zatrzymajmy się więc chociaż na chwilę, z dala od zgiełku i pędu, z dala od kurzu i pyłu miast, rozejrzyjmy się dookoła - zobaczmy jak piękny jest świat... Odetchnijmy.

widok z mojego "balkonowego ogródka"

I taką oto refleksją dziś kończę... Powodzenia wszystkim moim wiernym Czytelnikom w "ładowaniu akumulatorków":-)
Słońca i pogody ducha życzę!
Bogusia


środa, 15 czerwca 2011

Dwie wróżki i dwaj wierni pomocnicy.

 Ostatnio energicznie zabrałam się za nadrabianie zaległości w decu, pomysły wręcz kipią w mej głowie i tylko ręce nie nadążają. Na warsztacie leży kilka różnych prac a każda czaruje swym urokim i każda mieni się paletą barw. Dziś kończę skrzyneczkę na "dziewczyńskie skarby". Udała mi się ona nad wyraz: kolorowa, radosna, bajkowa. Czy trafiona w gusta nowej właściecielki?  - to się dopiero okaże...




Tu popełniłabym ogromne faux pas, gdybym nie uwzględniła wkładu w pracę nad tą skrzynką i wieloma innymi, pewnych tajemniczych pomocników: Diablo i Angel. Oboje wytrwale mi kibicują a także dzielnie wspierają w malowaniu, co udało się uchwycić na fotce:



Zdjęcie szybkie i nie do końca udane, ale widok bezcenny...Diablo i Angel w mojej pracowni czują się jak u siebie. Diablo testuje każde pudełko, czy jest wygodne albo czy się zmieści a Angel, wygrzewając się w słońcu, sprawadza czy aby kolor pasuje i czy farba wyschła.

A w moim balkonowym zielniku pojawiły się pierwsze poziomki - pychotka :-)


czwartek, 9 czerwca 2011

Kto będzie pilnował kluczy?

Nie tak dawno otrzymałam pewne zamówienie na skrzynkę na klucze (każdemu z nas zdarza się je gubić, więc pomysł jak najbardziej trafiony). Dla potrzeb zamówienia musiałam stać się dekoratorem wnętrz - co prawda każdy z nas urządzając własne lub nie-własne M staje się nim - ale tym razem musiałam troche pogłówkować, gdyż skrzynka - jak się okazało - to był zaledwie początek...
  1. Zamówienie: skrzynka na klucze.
  2. Wymagania: dopasowana do wnętrza w odcieniach beżu, pomarańczu i brązu (konieczny rekonesans w terenie: rzucić okiem na wnętrze, zrobić kilka zdjęć)
  3. Produkt: trafiony w gusta właścicieli małego M (szczegóły: wybrać kształt skrzynki i znaleźć pomysł na motyw na drzwiczkach, dobrać kolory i odcienie)
  4. Cel:  :-)
  5. I do roboty!
Efekty mojej pracy poniżej:

Ujęcie z zewnątrz:

Wygląd skrzynki w środku:


Kontynując motyw przyrody - widoki na balkonie ujęcie pierwsze (moje zabawy w ogrodniczkę):


ciąg dalszy nastąpi...

poniedziałek, 6 czerwca 2011

Drobiazgi i różności czyli wielki misz masz na blogu.

Ostatnio mi się życie rozpędziło tak, że nie widzę już różnicy między poniedziałkiem a środą, a doba ciągle ma za mało godzin, marzę o ciszy i spokoju, odrobinie kucharzenia - bo ileż można jeść kanapek i byle jakich wytworów zwanych jedzeniem  -  i aż tęsknię, by sobie "podłubać decoupażowo" oraz zaległości na blogu nadrobić. Ostatnie dwie rzeczy powinnam raczej nazwać nałogiem - tak mnie do nich ciągnie - a skoro czasu braknie mi na nowe wytwory decu i sporo zamówień czeka w kolejce, to dziś postanowiłam, że będzie szybka galeria różności, a potem tak samo szybko zabieram się za malowanie i... chwile totalnego odprężenia.

Najpierw trochę biżuterii:

mój  pierścionek soutache

stylowa bransoleta

 
różany komplet

I kilka gadżetów kuchennych:

 Czasem jast miło, gdy ktoś nam poda śniadanie do łóżka.

 
Romantycznie i kobieco - w sam raz na chwile przy kawie.


 
Szklane pojemniki z przeznaczeniem na ukrycie słodkości na "czarną godzinę".