Szukaj na tym blogu

piątek, 7 grudnia 2012

Kolczyki sutasz - inaczej.

Z serii #klasycznie.
Delikatne, niewielkie, w  kolorach szarości i ecri, z dodatkiem czerwieni (czeskie perełki) oraz akcentem czerni z koralików Toho. Znakomicie sprawdzą się jako biżuteria dzienna, biurowa (choć sądzę, że wieczorową porą również będą oczarowywać swym urokiem).
To kolczyki dla kobiet, które lubią minimalizm, łączą klasykę, elegancję i nowoczesność.
I dla tych, które nie lubią przesady z ilością czy wielkością dodatków.
A co najważniejsze - są lekkie jak piórko.


:-)

środa, 28 listopada 2012

skrzynia pirata. z flagą.

Skrzynia pirata - w nowej wersji.
Stylowa, pojemna skrzynia na zabawki dziecka, bejcowana (mieszanka różnych odcieni bejc), z przebłyskami złota, wielkrokrotnie lakierowana (lakier wodny, nietoksyczny, bezpieczny dla dzieci), elementy dekoracyjne na wieku są wg. mojego projektu.
 

 


 
Jeśli ktoś jest zainteresowany posiadaniem takiej skrzyni - dostępna jest na aukcji.
Ta konkretna skrzynia nie ma jeszcze swego właściciela.
 
Niestety przykre dla mnie jest to, iż są osoby, które nie wstydzą się i próbują kopiować poprzednie wersje skrzyń lub poszukują osób, które się tego podejmą...
Proszę - Uszanuj mój pomysł i moją kilkunastogodzinną pracę nad dopracowywaniem szczegółów - KOPIUJESZ - KRADNIESZ!

zegarek sutasz #2.

Kolejny zegarek sutaszowy doczekał się wreszcie wykończenia po kilkudziestu godzinach dopieszczania i układania wzoru.
W czerwieni, szarości i granacie, z domieszką czerni został osadzony na grubej szarej filcowej bransolecie z zapięciem na zatrzaski. Ten model wyszedł znacznie inny od poprzedniego i jak na razie czeka na właściciela. Może ktoś się skusi?


 Całkowita długość bransolety z zapięciem to 21,5cm, a po zapięciu na nadgarstku to około 18 cm.
A tu kontakt do mnie.
 

  :-)

poniedziałek, 19 listopada 2012

Pudełka na drobiazgi.

Dziś dwa pudełka, które powstawały jednocześnie. Odskocznia od biżuterii. Decu jednak coś w sobie ma, bo nadal wciąga mnie na maksa:-)
Maki i magnolie. Kobiece. Delikatne. Eleganckie.
Miało być jedno, lecz klientka nie określiła zbyt dokładnie, czego szuka (raczej nie róże i nie lawenda), więc zrobiłam do wyboru jedno z dwóch.
 





a wkrótce galeria nowych chusteczników:-)
 

piątek, 16 listopada 2012

Kolczyki #3 Esmeralda.

Kolczyki wyjściowe wręcz balowe: przepych złota, szmaragdu z odrobiną ecri. Nazwa Esmeralda (nie wiem dlaczego) tak mi do nich pasuje, że już pozostała.  Dla mnie są niesamowite i mam nadzieję, że znajdą nową właścicielkę już na Świątecznym Kiermaszu, który jest już za... tydzień!
Miałam na dziś ambitny plan: zrobić zdjęcia całej kolekcji kolczyków, które przygotowałam, ale (klops!) aparat odmówił posłuszeństwa. Dziś już nie zdążę:-(
Na szybko wyszła tylko Esmeralda:-)


Pozostałe zdjęcia w najbliższym czasie a na razie przygotowania do Kiermaszu trwają... będzie dużo nowości z biżuterii, baławanki, bombki i zachwycające dekoracje świąteczne, skrzyneczki, chusteczniki i wiele innych.
Zapraszam wszystkich :-)
 

sobota, 3 listopada 2012

praca wre...

Pracy ogrom, nowa biżuteria ciągle wychodzi spod igły, dzień pracy wydłużył się do pierwszej w nocy do odwołania i tak trwają u mnie przygotowania do... CREATIVE CHRISTMAS FAIR VOL.1

Creative Christmas Fair vol.1 - Świąteczny Kiermasz Projektantów i Artystów w Warszawie 2012
Mam nadzieję, że zdążę na czas z przygotowaniami...
Wyrzuty sumienia zaczynam miewać - blog zaniedbany, dużo nowości a nie ma kto fotek zrobić, a pan Mąż coraz częściej sam "szczęka garnkami" w kuchni:-), lecz dziś w ramach zadośćuczynienia za wszelakie trudy: szarlotka będzie. mniam.

A dziś taki komplecik.


 

I zapowiedź kilku bransoletek, które czekają na zapięcia:

niedziela, 21 października 2012

Kolczyki #2. Jagodowe.

 Jeden długi dzień.... i wyszły spod igły... sutaszowe kolczyki.
W soczystych, smakowitych kolorach letnich jagód ze śmietanką.
Mniam.
Dla odważnych, przebojowych.
I dla chcących przyciągać spojrzenia.




:-)

piątek, 19 października 2012

Naszyjnik w barwach jesieni.

W odpowiedzi na wołanie jesieni, na wszechobecną paletę barw tej pory roku, na słońce, które jeszcze nas rozpieszcza, na szelest pod butami, na poranne krople rosy wiszące na pajęczynie, na najpiękniej zmieniające kolory liście klonu i wreszcie na pewno wyzwanie (ale o tym dziś cicho-sza!) - zainspirowana, skupiona, cierpliwa i prefekcyjnie dokładna wyszyłam pewien naszjnik.
W roli głównej występuje żółty krążek howlitu przetykany nieregularnymi nitkami bordo i zieleni, dalej asystują złoto - pomarańczowe perełki, zaś towarzystwa dopełniają "wschodnie skarby" czyli luksusowe koraliki toho a to wszystko opatulone wijącymi się sznurkami sutaszu w barwach jesiennych liści.


 


Podejmując się tego wyzwania nie spodziewałam się pracochłonności tego przedsięwzięcia ani trudu, jaki przyjdzie mi włożyć. Jednak jestem zadowolona z efektu a naszyjnik jest dokładnie taki, jak jesień w moim opisie - łącznie z kroplami rosy:-)
Mam nadzieję, że zerkniecie przyjaznym okiem.
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających.

niedziela, 30 września 2012

Bransoletka. Peyote.

Przypadkiem wpadło mi do rąk angielskojęzyczne czasopismo a wraz z nim kursik haftu peyote. Musiałam sprawdzić czy potrafię i co mi wyjdzie. Oczywiście poziom podstawowy na początek:-). Trochę koralików Toho w odcieniach bieli i delikatnego różu i tak powstało moje małe cudeńko.

Bransoletkę zgłaszam do wyzwania SZUFLADY  "Tańcowała igła z nitką..."

piątek, 28 września 2012

Sutaszowe wrzosowisko

Lubię zapachy jesieni, jej kolory i klimat. 
Karmię oczy barwami wrzosów i lewendy, pożeram wzrokiem owoce i warzywa rozłożone na podmiejskim bazarze, wdycham poranne rześkie powietrze. Spaceruję niespieszno, delektując się rozłożoną na straganach paletą barw. Słucham gwaru  rozmów bazarowych.
A jesienią przede wszystkim lubię rozciągnięte nitki pajęczyny a na nich zawieszone krople rosy lśniące w słońcu niczym diamenty. Tylko szkoda, że w miejskej rzeczywistości nie mieszczą się takie widoki.  
Bransoleta: sznurki w odcieniach fioletów i zieleni, trochę koralików...
 



 

poniedziałek, 17 września 2012

Małe i duże radości.

 
Postanowiłam podzielić się z Wami moją małą radością.

Bransoleta sutaszowa, którą prezentowałam wcześniej,
czyli dokładnie ta obok, spotkała się z pozytywnym
przyjęciem, a niektórzy chcieli ją mieć dla siebie
(niestety za późno, ale pocieszam - następna wkrótce).
Przyjemnie mi się ją tworzyło, sama z niecierpliwością czekałam na końcowy efekt i na chwilę, gdy będę mogła ją nałożyć, zaś Mąż z zainteresowaniem podglądał przebieg pracy (oczywiście gdy nie spał:-)).


Ogromną satyfakcję sprawiło mi, iż moja bransoleta sutaszowa znalazła się w Galerii Prac w BEADING.PL 
 
 Nie mam jeszcze doskonałej techniki, uczę się na swoich błędach ale świadomość, że moja bransoleta znalazła się wśród wielu tak przepięknych prac zdolnych artystek jest dla mnie wyróżnieniem i motywuje do dążenia do perfekcji.
Jest to bardzo, bardzo miłe uczucie:-). Dziękuję za wszystkie sympatyczne komentarze na tym blogu jak i na fejsie.

P.S. Pozdrowienia dla Evulsianki. Tworzysz piękne prace, zaś sospesso w Twoich rękach to prawdziwe mistrzostwo tej techniki.
Zapraszam do odwiedzania Jej bloga: http://evulsianka.blogspot.com/.

sobota, 15 września 2012

Magiczne kolory. Róż, granat i srebro.

Pastylki kalcytu otulone nitką granatu, różowe perełki i dodatek koralików toho a wszystko to umieszczone na srebrnych sztyftach  - dziś prezentuję pierwsze kolczyki sutaszowe.
Nie za duże, delikatne i leciutkie. W sam raz.
Dodatek srebrnych koralików i srebrzystego splatanego sznurka powoduje, że kolczyki cudownie mienią się w świetle.


 

poniedziałek, 10 września 2012

Sutasz.

Na tą technikę natknęłam się już jakiś rok czy dwa lata temu. Spróbowałam. Na początek. Coś tam wyszło, ale porzuciłam, bo zbyt pracochłonne, bo ciągle mało czasu... i ta niecierpliowść wrodzona.
I dziś znów powracam, bo urok tej biżuterii śni mi się po nocach (gdy uda mi się wreszcie zasnąć).
Po nocach też powstawała moja sutaszowa wariacja. I tak trzy noce. A rano… tylko mąż podejrzliwie spoglądał w me niewyspane oblicze i pytał: „Żono, na jakiej imprezie dziś balowałaś, gdy ja spałem?”
A na takiej:
Bransoleta z zegarkiem ubranym w sutasz...albo zegarek z bransoletką ... jak kto woli. Grunt, że praktycznie, dwa w jednym, elegancko, niebanalnie i modnie.  

Pozostało już mi ją tylko zabezpieczyć impregnatem. 

czwartek, 30 sierpnia 2012

I drugi post dzisiaj.

Wyjątkowo niecierpliwa dziś jestem. Powstrzymać się nie mogę i jutra czekać nie chcę, by pokazać, co wyczarowałam ostatnio z resztek dzianiny. Pozostało mi jej wiele po naszyjnikach, więc poplotłam sobie trochę.
 
 
Bransoletki z dzianiny.
Przyjemne się je nosi a do tego są eko. I trendy.
Czerwona powstała do kompletu z naszyjnikiem marynarskim.
Zielona bransoleta jest moja:-) 
 




Kropki. Kółka. Znowu Kartka.

Zdecydowałam się na biel i szarości. I trochę koronki.
Kropki. Kółka. Paski. Esy - floresy. I tak powstała kartka - zawiła jak życie...we dwoje.



Utkwiło mi głowie ostatnio zasłyszane gdzieś takie powiedzenie:
 *jak to dobrze jest być we dwoje, bo szczęście się mnoży razy dwa, a problemy dzieli - też na dwa.
I tego Wam życzę. I sobie też:-)