Szukaj na tym blogu

niedziela, 27 maja 2012

Kolejna skrzynia pirata

Z ilości wyprodukowanych przeze mnie "skrzyń pirata" wynika jeden wniosek: lubię poczyniać takie magiczne, klimatyczne skrzynie. Przyznam też, że dotychczas żyłam w błogiej nieświadomości sądząc, że to gadżet dla małych chłopców. Skrzynia ta pomieści wiele skarbów a co najważniejsze jest świetnym rekwizytem do zabawy. A jakież ogromne moje zdziwienie było, gdy ujrzałam zachwyt na twarzy dorosłego (dodam, że bardzo pełnoletniego) już "chłopca". Nie skończyło się na samym "och i ach", ani też na obejrzeniu kufra, potem padł szereg bardzo rzeczowych pytań a ja musiałam zdradzić kilka tajników realizacji.
I tym tym razem skrzynia posiada zbliżony motyw do poprzednich, lecz technika wykonania elementów na wieku jest inna. Napis został wykonany mixem: pasta o imitacji metalu, którą musiałam przetestować, ciemno - szara konturówka i delikatne przebłyski złotego perlen penu. Litery wymalowałam ręcznie - bez szablonu i wyszły takie, jak chciałam - poszarpane, trójwymiarowe i współgrające stylem i kolorem z groźną wersją czachy.

Tym razem do zdjęcia pozowała Angel - i jak widać talent kociej modelki to ona ma (ciekawe tylko po kim?).

niedziela, 20 maja 2012

Niciarka Numer 2

Kolejna niciarka "wykończona". I tu ... moje westchninie z ulgą... bo trudno o niej z symapatią: kapryśna była jak mało która. Trzy podejścia, trzy różne pomysły, różne style, a wszystko i tak musiałam zmywać, ścierać i zdrapywać (czy komuś też się zdarza taka niemoc twórcza i złośliwość rzeczy pomimo, że półki aż uginają się ilości wzorów papierów, prosząc o zaistnienie?). Róże retro okazywały się zbyt retro, kwiaty sospeso wyraźnie straciły urok po naklejeniu na folię zaś klej, którego resztki chciałam zużyć okazał się kiepski (zresztą nigdy go nie lubiłam). Ostatecznie stanęło na liliach. W rzeczywistości niciarka wygląda tak: złota konturówka, zatopione drobinki na płatkach oraz delikatne przyciemnienia patyną dopełniają jej charakteru.
Pozostała jeszcze jedna niciarka do wykończenia... UF!!!

poniedziałek, 14 maja 2012

Niciarka Numer 1

Stonowana, bez udziwnień i przesady, z delikatną orchideą i perełkami, mieniąca się w świetle odcieniami grafitu i czerni. Bo czasem im mniej, tym lepiej...
Niciarka Numer 1 na specjalne zamówienie, już czeka by przyjąć nowych swoich mieszkańców: szpulki kolorowych nici, błyszczące igły, guziczki o dziwacznych kształtach i fakturach i cały ten niezbędnik domowej krawcowej.
I na koniec - zagadka dla podróżników: Jaka jest pogoda w Szkocji? ... :-)

wtorek, 8 maja 2012

Plotę sobie - moja nowa fanaberia.

Dziś w temacie:
Co zrobić z nadmiarem zbędnej makulatury?
Jak pożytecznie wykorzystać nadmiar zalegającej na klatce i codziennie dostarczanej świeżej prasy reklamowej?
Jak zaoszczędzić na urządzaniu mieszkania?
Jest na to sposób. Dla tych, którzy dbają o środowisko, albo dla tych którzy codziennie walczą z utrzymaniem porządku w szafach i na półkach, albo dla oszczędnych, pomysł na kosze wyplatane z... gazetowych rurek.
Duszę mam niespokojną i jeszcze to ADHD twórcze (jak określa mnie Mąż) cóż począć - rąk przy sobie nie utrzymam, więc zaczęłam trenować sztukę plecienia koszy. Pierwszego nie pokaże, bo to niewypał: krzywy jakiś i pokręcony a sploty niewyraźne. Drugim zaś się pochwalę:
Oczywiście popracować muszę jeszcze nad precyzją wyplotu i zakończeniami - przyznaję! Planuję jeszcze wykończenie środka kosza materiałem, lecz to poczekać musi, aż zakupię maszynę do szycia.
A na koniec, w lekkim tonie fragment z książki Maryli Hempowicz, który mnie rozbawił:
"Pani od polskiego poszła na spotkanie z bardzo znanym autorem. I zadała mu pytanie: czy ma jakąś specjalną receptę na sukces literacki?
Pisarz zamyślił się:"Tak. Zawsze umieszczam w swoich tekstach cztery wątki: religijny, arystokratyczny, erotyczny i kryminalny."
Nauczycielka podziękowała i następnego dnia zadała uczniom pracę domową, wypracowanie z czterema wątkami, o których mówił pisarz.
Kiedy sprawdzała, jak uczniowie wywiązali się z zadania, okazało się, że nikt oprócz małego Jasia nic nie napisał. "Przeczytaj Jasiu, swoją pracę" - poleciła. "Czy zamieściłeś wszystkie cztery wątki? " Tak, proszę pani." "No, to czytaj"
Jaś odchrząknął i przeczytał:
"Jezus Maria - westchnęła hrabina - jestem w ciąży i nie wiem z kim".