Szukaj na tym blogu

niedziela, 30 września 2012

Bransoletka. Peyote.

Przypadkiem wpadło mi do rąk angielskojęzyczne czasopismo a wraz z nim kursik haftu peyote. Musiałam sprawdzić czy potrafię i co mi wyjdzie. Oczywiście poziom podstawowy na początek:-). Trochę koralików Toho w odcieniach bieli i delikatnego różu i tak powstało moje małe cudeńko.

Bransoletkę zgłaszam do wyzwania SZUFLADY  "Tańcowała igła z nitką..."

piątek, 28 września 2012

Sutaszowe wrzosowisko

Lubię zapachy jesieni, jej kolory i klimat. 
Karmię oczy barwami wrzosów i lewendy, pożeram wzrokiem owoce i warzywa rozłożone na podmiejskim bazarze, wdycham poranne rześkie powietrze. Spaceruję niespieszno, delektując się rozłożoną na straganach paletą barw. Słucham gwaru  rozmów bazarowych.
A jesienią przede wszystkim lubię rozciągnięte nitki pajęczyny a na nich zawieszone krople rosy lśniące w słońcu niczym diamenty. Tylko szkoda, że w miejskej rzeczywistości nie mieszczą się takie widoki.  
Bransoleta: sznurki w odcieniach fioletów i zieleni, trochę koralików...
 



 

poniedziałek, 17 września 2012

Małe i duże radości.

 
Postanowiłam podzielić się z Wami moją małą radością.

Bransoleta sutaszowa, którą prezentowałam wcześniej,
czyli dokładnie ta obok, spotkała się z pozytywnym
przyjęciem, a niektórzy chcieli ją mieć dla siebie
(niestety za późno, ale pocieszam - następna wkrótce).
Przyjemnie mi się ją tworzyło, sama z niecierpliwością czekałam na końcowy efekt i na chwilę, gdy będę mogła ją nałożyć, zaś Mąż z zainteresowaniem podglądał przebieg pracy (oczywiście gdy nie spał:-)).


Ogromną satyfakcję sprawiło mi, iż moja bransoleta sutaszowa znalazła się w Galerii Prac w BEADING.PL 
 
 Nie mam jeszcze doskonałej techniki, uczę się na swoich błędach ale świadomość, że moja bransoleta znalazła się wśród wielu tak przepięknych prac zdolnych artystek jest dla mnie wyróżnieniem i motywuje do dążenia do perfekcji.
Jest to bardzo, bardzo miłe uczucie:-). Dziękuję za wszystkie sympatyczne komentarze na tym blogu jak i na fejsie.

P.S. Pozdrowienia dla Evulsianki. Tworzysz piękne prace, zaś sospesso w Twoich rękach to prawdziwe mistrzostwo tej techniki.
Zapraszam do odwiedzania Jej bloga: http://evulsianka.blogspot.com/.

sobota, 15 września 2012

Magiczne kolory. Róż, granat i srebro.

Pastylki kalcytu otulone nitką granatu, różowe perełki i dodatek koralików toho a wszystko to umieszczone na srebrnych sztyftach  - dziś prezentuję pierwsze kolczyki sutaszowe.
Nie za duże, delikatne i leciutkie. W sam raz.
Dodatek srebrnych koralików i srebrzystego splatanego sznurka powoduje, że kolczyki cudownie mienią się w świetle.


 

poniedziałek, 10 września 2012

Sutasz.

Na tą technikę natknęłam się już jakiś rok czy dwa lata temu. Spróbowałam. Na początek. Coś tam wyszło, ale porzuciłam, bo zbyt pracochłonne, bo ciągle mało czasu... i ta niecierpliowść wrodzona.
I dziś znów powracam, bo urok tej biżuterii śni mi się po nocach (gdy uda mi się wreszcie zasnąć).
Po nocach też powstawała moja sutaszowa wariacja. I tak trzy noce. A rano… tylko mąż podejrzliwie spoglądał w me niewyspane oblicze i pytał: „Żono, na jakiej imprezie dziś balowałaś, gdy ja spałem?”
A na takiej:
Bransoleta z zegarkiem ubranym w sutasz...albo zegarek z bransoletką ... jak kto woli. Grunt, że praktycznie, dwa w jednym, elegancko, niebanalnie i modnie.  

Pozostało już mi ją tylko zabezpieczyć impregnatem.