Szukaj na tym blogu

czwartek, 30 maja 2013

Lodowa Królowa.


Skończyłam Lodową Królową!!! 
Zdecydowałam się na zestawienie odcieni szarości TOHO 8 w rzędzie na 6. Na początek zrobiłam bransoletę, ale wyszła tak przyjemna w dotyku, że uparłam się dalej i z uporu powstał komplet bransoleta z naszyjnikiem.
W dotyku meeega przyjemny, aksamitny i chłodny niczym lodowy sopel - sprawdziłam na sobie i ... zakochałam się.  A do niego koniecznie metalowe serducho, aby przełamać ten chłodek. Naszyjnik ma 50cm a można go nosić na kilka sposobów układając zawieszkę raz z tyłu, na boku lub centralnie na środku - za każdym razem prezentuje się inaczej. 


 
 

Naszyjnik z bransoletą w zestawie.

środa, 29 maja 2013

Dodatek na lato... obowiązkowy.

Już z początkiem wiosny zaczęłam myśleć o ... lecie i letnich dodatkach.
Przyznam, że planach miałam worki marynarskie i plażowe torebki (czyli znowu nowa technika w zamyśle:-), ale jak to z planami bywa i te przesuwają się w czasie w stronę niedalekiej przyszłości. Maszyna, na której planowałam pracować ma nieuleczalne schorzenie i nie da się naprawić, więc powstała potrzeba zakupu nowej. Najważniejsze, że fundusze już są zebrane - tylko teraz wybór trudny...

Wracając do tematu: dziś przedstawiam bransolety w letnim klimacie.
Podobnie jak rok temu zainspirowały mnie motywy marynistyczne i niezawodne zestawienie czerwieni, granatu i odcieni bieli, beży.
Jako pierwszy prezentuję sznur koralikowy o wzorze ~ który jak się później okazało w trakcie pracy ~ wymagał precyzji przy nawlekaniu koralików i wręcz anielskiej cierpliwości. Planowałam naszyjnik ale zabrakło mi tego ostatniego - cierpliwości właśnie... Poziom pracochłonności tego wzoru pokonał mnie, więc zostałam przy bransoletce.

 
I obowiązkowy najmodniejszy dodatek tego lata: moje ulubione bransoletki rzemykowe z kotwicą i sterem. 

 

środa, 15 maja 2013

geometycznie - koralikowe czary mary

Tym razem pokusiłam się o wykonanie naszyjnika z innym wzorem - o niebo trudniejszyn niż wszystkie poprzednie. Najpierw wzór (jako początkująca nie chciałam ryzykować niewiedzą i wykorzystałam dostępny wzór ze strony pinterest.com), dobranie kolorów (koniecznie matt) a później mozolne nawlekanie - liczenie koralików, liczenie i ups pomyłka...
A jak już wszystko zostało nawleczone to dalsze mozolne przerabianie - koralik za koralikiem. I tak powstał sznur, ale do niego potrzebne mi było zapięcie. Wymyśliłam sobie, że musi być dekoracyjne i koniecznie koralikowe - toggle.
Sznur koralikowy ma trzy kombinacje noszenia.
Wygląda to tak:



 



I tak tym sposobem złapałam bakcyla na wzory - tylko przeraża mnie czasochłonność, trud i trudność nawlekania tych tysięcy kombinacji koralików... Moja kochana asystentka - zrezygnowała i tylko wersja basic wchodzi w rachubę :-)
A czasu wiecznie na wszystko brakuje. Hmm...

środa, 8 maja 2013

Mysterious Glow -a diabeł tkwi w szczegółach

 
Dzieje się, oj dzieje. 
Ciekawie ale pracowicie i jak zwykle mało czasu. Co z tym czasem jest? Ktoś ma radę?
Już jak ognia unikam wszelakich form aktywności w sieci i tylko niezbędne minimum  - bo może tu tkwi diabeł:-)
Rozpoczętych kilka projektów a każdy to moje wejście na wyższy poziom beadingu. I chcę więcej i więcej! I like it! - jak klikają na F...
Najnowsza praca to moja propozycja dla kochających elegancję: klasyczna czerń z odrobiną blasku z toho cube rainbow metallic, a do tego fantazyjne zapięcie.
Długo szukałam odpowiedniego zapięcia- musiało mieć w sobie to coś - wybrałam toggle w kształcie wielkiego liścia.
I chyba wreszcie ma!
Tak myślę.