Szukaj na tym blogu

sobota, 31 sierpnia 2013

zpagetti rządzi...

Zpagetti cd.
Tym razem powstał wymyślny tworek, co może służyć jako:

* gazetownik na ulubione pisemka,
* schronienie dla nieszczęsnego pilota lub program tv
* kosz na ręczniki dla gości
* skrytka na kosmetyki w łazience
*itd. - ograniczeniem jest wyobraźnia.

Pojemny. Wystarczająco. Trzyma kształt.
W kolorze czarnym z domieszką kawy z mlekiem.

The one.
Poniżej foto.




czwartek, 29 sierpnia 2013

Jesienny komin-tuba.

Kominy powstają u mnie jak grzyby po deszczu... nic dziwnego już pora.
Na te pierwsze i te... drugie:-)

Niesamowicie miękkie.
Miłe w dotyku.
Cieplutkie.
Obowiązkowy dodatek na chłodne dni i wieczory.

Tym razem w ciekawym zestawieniu grafitu z musztardą i oczywiście z wykorzystaniem nieodłącznego ostatnio zpagetti.
Jak na razie ze względu na pracochłonność wykonania samej plecionki - powstał tylko jeden.



środa, 28 sierpnia 2013

główka pracuje...

Jedziemy w góry! - pewnego dnia pomysł padł.
Czas podróży - godzin chyba 6.
A w tym czasie, co mi pozostał dany w jednym pędzącym aucie, pomiędzy śmiechem i żartami, szaleństwem pasażerów na fotelach z tyłu i przystankach na żądanie tajemniczy twór w mych dłoniach kształtu nabierał.
Najpierw koszyk miał być.
Później ucho miał mieć.
Nic z tego.  
Twór jest ale...bez ucha, za to z zapięciem.
Czerń i czerwień.
Kosmetyczka ze zpagetti.
Pojemna.
A co ciekawe można ją powiesić... sobie.
W łazience.

wtorek, 27 sierpnia 2013

z ostatniej chwili.

Nareszcie moje projekty zaczynają oglądać światło dzienne.
Główka pracuje, maszyna pracuje...
Długo oczekiwany przez mnie komin - z miękkiej dresowej dzianiny z dekoracyjną plecionką wykonany ze (znowu!) zpagettti:-)
Pierwszy - tak myślę.
Następne też będą.
Muszą.



uzależniona od zpagetti... to już czy jeszcze nie?

Statystyka:
1. zapas zpagetti na półkach w pracowni - półki się uginają
2. motków już nie liczę - ubywa ich zbyt szybko
3. druty grube na dwa palce - 2 komplety w tym jedne żyłkowe
4. przerażony Pan Mąż - "znowu coś ciężkiego zamówiłaś????"
5. złamane dwa szydełka i bezradność - gdzie kupić te odporne na moje ręce
6. a ręce - ciągle w ruchu, głowie masa projektów.
7. ufff...a ty czasie stój!

Eko-koszyki - na przydasie do domu: z uchami lub bez, z przykrywką lub bez. Fikuśne lub eleganckie...
Recykling 100%.







poniedziałek, 26 sierpnia 2013

eko-ocieplacze.

Czas leci jak szalony, a za oknem chyba każdy wyczuwa już jesień.
Chłodniej.
Zimniej.
Inaczej.
Lada moment świat będzie mienił się czerwienią, złotem i żółtym, pod stopami poczujemy szelest liści i wpadniemy nie raz w pajęczą sieć.
Dobrze.
Lubię czuć jesień, jej zapachy.
Nie znoszę chłodu.
Ale... w tym szaleństwie jest metoda a ogranicza nas tylko wyobraźnia.
Druty- grube na dwa palce
Zpagetti - uzależniająca eko-włóczka
Ocieplacze - jak poniżej...



Oba zapinane fantazyjnie na wielkie guziki (łososiowy z tyłu, musztardowy na boku), mega milutkie, ciepłe...wymyślone na potrzeby tej jesieni:-)

czwartek, 8 sierpnia 2013

Już wracam. Z torbą.

Koniec laby, urlopów, relaksu.
Wróciłam. I wiecie co?
Fajnie było (Cypr Północny okazał się zjawiskowy, niesamowity), ale teraz pora zabrać się za coś bardziej konstruktywnego, kreatywnego, itd.
Miesiąc przerwy od pasji to dużo, ale zablokowała mi się wena:-)
I nic, dokładnie nic nie byłam w stanie stworzyć...
I na dodatek ciągle ten uciekający, goniący czas. Dzień do dnia podobny i na nic go nie wystarcza. Zaczynam myśleć, wpada mi do głowy coś twórczego a tu nagle muszę gdzieś pędzić, zająć się
Czy Ktoś też tak ma? Czy tylko zjawisko z mojej codzienności?


Wracając do tematu:  nadchodzi nowe!
Oto moja pierwsza. 
Prosta w formie.
Wymyślona.
Filcowa.
Ręce jeszcze niewprawione, więc bystre oko wyłapie kilka niedoskonałości czy błędów.
A ja przyznaję się uczciwie : szyć nie potrafię.
Mam zapał, sporo chęci i niespokojnego ducha ... ?
 OTO Torba-borba.
 
Udało mi się przemycić do niej dwie kieszonki: pierwsza z drugiej strony tak pod ręką na kartę miejską lub bilety a druga większa skórzana -  wewnątrz.
Zapięcie na magnes.

A co będzie następne?
Napiszę jutro:-)