Szukaj na tym blogu

czwartek, 13 marca 2014

Eko-naszyjniki. Mój sposób na zpagetti.

Nowe pomysły czasem przychodzą znienacka - wpadają niczym orzeźwiający wiatr przez otwarte okno i zamącą w głowie, w myślach uparcie zostaną, szybko zajmą dłonie pracą.
 A czasem... godzinami z małej iskierki, z jakiegoś wspomnienia, obrazu utkwionego w głowie powolutku nabierają  kształtu. Powolutku i niepewnie.
Czy obraz z głowy nabierze realny kształt, czy zaiskrzy pomiędzy twórcą a nową projektem?
Nigdy nie wiadomo.
Tym razem podjęłam to ryzyko.
Pomysł, który gdzieś z głowie tkwił długo nabrał realnych kształtów.
Myśl, "bo przecież biżuteria może być inna, naturalna, z miękkich, przyjaznych, recyklingowych  materiałów" - gdzieś ciągle tkwi w głowie i napędza do szukania nowych projektów.
A włóczka zpagetti to mój idealny surowiec do tworzenia.
I tak powstała seria lekkich wiosenno - letnich naszyjników z ekobawełny.


mocny akcent czerwieni i pomarańczy

szarość i cytryna
 
głębia oceanu

 marynarski
 
 delikatne odcienie różu, szarości z akcentem bieli
 
 dziewczęco w pastelach
 
 tęczowo
Jak zawsze jeden egzemplarz naszyjnika zostaje u mnie...i cóż, już muszę go nazwać moim ulubionym. Jest idealny, lekki, miękki, przyjemny w dotyku i kusi innością przyciągając spojrzenia.
Foto z ostatnich targów:-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Miło mi będzie, jeśli zostawisz po sobie ślad.